Próbuję odtworzyć trasę pierwszego wyjazdu do Hiszpanii. Naszego. We dwoje. Z datą się poddałam, kiedy uświadomiłam sobie, że było to na pewno przed narodzinami Laury, czyli ponad 14 lat temu. Przelot do Madrytu, pociąg do Cordoby, wynajęcie samochodu, Jerez de la Fronterra, Cadiz, Sevilla, Gibraltar, Torremolinos, Granada, Grattalops (serce regionu winnego Priorat), Barcelona i powrót. Łącznie 12 dni w podróży.…
Mając na uwadze układ tegorocznego weekendu majowego, kiedy to biorąc 3 dni urlopu wypoczywać możemy 9 dni bez przerwy, pokusiłam się o sprawdzenie czy warto rozważyć w tym czasie wyprawę kamperem do Norwegii. Ostatecznie przygotowałam nawet propozycję takiego wyjazdu, dzień po dniu. Jeśli tylko będziecie potrzebowali pomocy w szczegółowym ustaleniu planu zapraszam do wypożyczalni kamperów w Warszawie. U nich też…
Włochy poza sezonem to też moje ulubione Włochy. Nie, żebym była monotematyczna, ale z żalem muszę stwierdzić, że niestety, tym razem nie pojechaliśmy kamperem do Rzymu 😉 Bracciano to niewielka miejscowość położona nad jeziorem o tej samej nazwie, zaledwie 40 km od stolicy Włoch i 30 minut jazdy samochodem z lotniska Fiumicino. Włoska do szpiku kości, w pozytywnym tego słowa…
Był maj 2010 roku. Rocznicowy weekend spędzaliśmy w Amsterdamie. Całą sobotę uprawialiśmy rejs po kanałach, wsiadając i wysiadając tam, gdzie akurat mieliśmy ochotę. Na jednym z odcinków, pokonywanych tramwajem wodnym, dosiadła się do naszego stolika pewna para. Pan pobiegł do toalety, a pani ustawiła na stoliku butelkę czerwonego wina 375 ml i dwa małe, plastikowe kieliszki. – Widzisz jacy Państwo…
Na fali zachwytu wybraną formą wakacji, jeszcze w Norwegii, kupiliśmy bilety na Caravan Saloon w Duesseldorfie, prawdopodobnie największe targi na świecie, szeroko rozumianego karawaningu. Przez tydzień, po kilku halach, przeszło ok 203 tys. wizytujących. A było na co popatrzeć. O tyle, o ile decyzja o wyjeździe na targi była bardzo spontaniczna, jak na nasz wiek i charaktery, o tyle oczekiwania…
Honorowy patronat nad naszą wyprawą objęli Krudowie 🙂 Dla niewtajemniczonych, to bohaterowie komedii animowanej zrealizowanej w studio Dreamworks Animation. Polecam bardzo. Główny motyw analogii, to odkrycie czegoś niezwykłego. Do prehistorycznego świata Krudów przybył „nowy” z wynalazkiem w postaci ognia, a do naszego zawitał kamper. Zarówno my, jak i oni wyruszyliśmy na wyprawę, i każdy wyniósł z niej coś dla siebie.…
Nie powiem, kiedy kamper zaparkował na naszym podjeździe, ugięły się pode mną kolana. Marcina ewidentnie bawiła moja mina, bo próbował, skutecznie zresztą, spotęgować moje odczucia, chodząc po bagażniku. Obeszłam auto dwa razy dookoła i z mieszanymi odczuciami weszłam do środka. Oczywiście, że w dzisiejszych czasach wiedziałam czego się spodziewać. „Zaliczyliśmy” kilka zdjęć i filmików na youtubie. Ale jak się później…
Teraz już na temat, w odpowiedzi na pytania, które otrzymujemy 😉 Ludzie. Norwegowie są bardzo otwartymi ludźmi. To z reguły oni inicjowali większość rozmów. Żyje im się dobrze, co „widać, słychać i czuć”. To bardzo się przekłada na wysoką kulturę na drogach. Przez trzy tygodnie nikt nie zajechał nam drogi, nie zatrąbił, nie wyprzedzał na trzeciego. Żadnej stresującej sytuacji, no…
Zabieram się do tego wpisu już chwilę. I dokładnie wiem o czym chcę napisać. Ale za każdym razem, gdy myślę, że jestem gotowa, to na hasło „ludzie”, przed oczami staje mi starsze małżeństwo z kempingu Grindafjord Feriesenter. Starszy pan zwrócił moja uwagę od razu, gdy zjechaliśmy nad sam fiord by zaparkować. Musieli przyjechać dosłownie chwilę przed nami. Stanęliśmy równolegle i…
Słyszeliśmy, że jest tam pięknie, i częściowo widzieliśmy na spotach reklamowych. Te, na szczęście, pokazują niewiele 😉 Dzięki temu Norwegia przeszła nasze najśmielsze oczekiwania. Planowanie nie było zbyt szczegółowe, bo do dyspozycji mieliśmy 21 dni na miejscu. W pierwszej kolejności zrezygnowaliśmy z wizyty w Oslo. To było jeszcze przed przyjazdem, bo w momencie kiedy kupowaliśmy bilety na prom, czyli jakieś…