Bo jeden obraz wart jest więcej niż tysiąc słów… Wszystkie zdjęcia: Bartek Dąbrowski
Wizyta w „urzędzie właściwym ze względu na adres zamieszkania”, w celu skompletowania niezbędnych dokumentów, właściwie nie zasługuje na ani jeden wers. Ale stanowi taki kontrast do tego wszystkiego co działo się wokół ślubu, że nie sposób ją pominąć. Czwartek, godz. 09:30. Parkujemy samochód pod obskurnym barakiem z kratami w oknach. W środku jest szaro i ponuro. Starszy pan – ochroniarz,…
Czas płynie a są rzeczy, sprawy, miejsca, które się nie zmieniają. Pamiętam jak w okrągłą rocznicę wróciliśmy do jednego z „naszych” miejsc, hotelu Goudbloem w Zonhoven. Śniadanie podał nam Johan, który wraz z mamą prowadzi ten hotel od początku jego istnienia. Hotel wyglądał jak 10 lat wcześniej. Nawet Johan się nie postarzał zbytnio. Ale o tyle o ile prowadzenie rodzinnego…
– Nie wezmę ślubu w tym obskurnym USC* – mówię zdecydowanie. – Nie podoba się Tobie ten barak? – ironicznie pyta Marcin. – To może Śródmieście? – Tam wszyscy biorą ślub – odpowiadam wiedząc dobrze, że to najgłupszy argument jaki mogłam wymyślić na poczekaniu. – Kazimierz Dolny? – Marcin zawiesza głos spoglądając na mnie tak, że bez chwili zastanowienia ląduję…