Próbuję odtworzyć trasę pierwszego wyjazdu do Hiszpanii. Naszego. We dwoje. Z datą się poddałam, kiedy uświadomiłam sobie, że było to na pewno przed narodzinami Laury, czyli ponad 14 lat temu. Przelot do Madrytu, pociąg do Cordoby, wynajęcie samochodu, Jerez de la Fronterra, Cadiz, Sevilla, Gibraltar, Torremolinos, Granada, Grattalops (serce regionu winnego Priorat), Barcelona i powrót. Łącznie 12 dni w podróży.…
Włochy poza sezonem to też moje ulubione Włochy. Nie, żebym była monotematyczna, ale z żalem muszę stwierdzić, że niestety, tym razem nie pojechaliśmy kamperem do Rzymu 😉 Bracciano to niewielka miejscowość położona nad jeziorem o tej samej nazwie, zaledwie 40 km od stolicy Włoch i 30 minut jazdy samochodem z lotniska Fiumicino. Włoska do szpiku kości, w pozytywnym tego słowa…
Był maj 2010 roku. Rocznicowy weekend spędzaliśmy w Amsterdamie. Całą sobotę uprawialiśmy rejs po kanałach, wsiadając i wysiadając tam, gdzie akurat mieliśmy ochotę. Na jednym z odcinków, pokonywanych tramwajem wodnym, dosiadła się do naszego stolika pewna para. Pan pobiegł do toalety, a pani ustawiła na stoliku butelkę czerwonego wina 375 ml i dwa małe, plastikowe kieliszki. – Widzisz jacy Państwo…